"Moje dziecko nie chce jeść". Znasz to? Pewnie tak... Zdarza Ci się tak pomyśleć? Nawet mnie się zdarza, na szczęście na myślach tylko się kończy.
Odpowiedni klimat podkręcają sami dorośli. Troskliwa babcia zapyta czy wnuczek ładnie zjadł cały obiad, koleżanka się chwali, że jej dziecko zjada dziennie 3 słoiczki, a na forach internautki podają dzienny rozkład posiłków malucha wpędzając wirtualne koleżanki w kompleksy. Zresztą wpisz w wyszukiwarkę 'ile powinno jeść dziecko' a wyświetli się setka wyników. A gdzie leży problem?
Blog inspirowany książką "Bobas Lubi Wybór" i BLW - metodą na rozszerzanie diety dziecka bez przemocy.
czwartek, 7 sierpnia 2014
poniedziałek, 11 listopada 2013
Naleśniki na śniadanie, obiad lub kolacje
Lubicie naleśniki? My bardzo. W sumie to chyba mało kto ich nie lubi ;)
Zresztą moje dziecko dość szybko zaczęło gustować w takich (koło 8 m.ż) czy to samych, czy nadziewanych, ostatnio nawet w formie "makaronu" naleśnikowego.
Chciałam się z Wami podzielić przepisem, z którego już od dłuższego czasu korzystam. Dodaję do nich otręby. Są bardziej przewidywalne niż mąka pełnoziarnista ;)
Zmontowany z kilku. Nie wegański choć dla alergików można mleko zastąpić wodą choć lepiej roślinnym.
Zresztą moje dziecko dość szybko zaczęło gustować w takich (koło 8 m.ż) czy to samych, czy nadziewanych, ostatnio nawet w formie "makaronu" naleśnikowego.
Chciałam się z Wami podzielić przepisem, z którego już od dłuższego czasu korzystam. Dodaję do nich otręby. Są bardziej przewidywalne niż mąka pełnoziarnista ;)
Zmontowany z kilku. Nie wegański choć dla alergików można mleko zastąpić wodą choć lepiej roślinnym.
czwartek, 1 sierpnia 2013
Krzesełko, ale jakie?
Na fanpage, co jakiś czas wraca jak bumerang pytanie na temat
wyboru odpowiedniego krzesełka.
Pierwsza rzecz, jaka zawsze mnie drażniła
to nazwa. W końcu BLW zakłada, że dziecko samo się karmi, a więc je i to
krzesełko nie bardzo powinno być "meblem do karmienia" ;)
Sama zafascynowana cudownym sprzętem
dziecięcym na samym początku zaliczyłam wpadkę. Dziecko otrzymało od babci
prezent w postaci gotówki na zakup odpowiedniego sprzętu.
poniedziałek, 13 maja 2013
Fast food w wersji domowej- pizza pelnoziarnista
Witam Was serdecznie. Przerwa w pisaniu byla ogromna, ale dziecko i szkola pochlaniaja kazda chwile tak, ze wolnej juz absolutnie nia ma. Mam nadzieje, ze jeszcze zagladacie tu czasem szukajac jakiejs informacji czy tez inspiracji, a ja dzis biegne do Was wlanie z inspiracja :)
Dzis na swoim blogu dodalam przepis na pizze, wiec i z Wami chce sie nim podzielic.
O fast food juz bylo. Nawet dwukrotnie. Jden dotyczyl pizzy, drugi jedzenia na miescie. Takiej pizzy na miescie nie znajdziecie, tego jestem pewna, bo nie jest ona ani mrozona, ani typowo wloska, ale wzbogacona i urozmaicona przeze mnie, bo spelniala normy zdrowego zywienia :)
Lubie pizze. Ne co dzien, ale raz na jakies 2-3 tygodnie zjesc ja musze, bo tak :)
Kiedys mialam z nia wielkie problemy, ale od kiedy poznalam konsystencje, to robie ja bez najmniejszego problemu i zawsze na oko. Specjalnie na poczet bloga przy dzisiejszym wyrabianiu spisalam wszystko dokladnie.
Taka pizza nie tylko jest zdecydowanie zdrowsza niz kupna- ma mniej tluszczu, a weglowodany proste czyli biala make, zamienilan na te zlozone, do tego sos to nie tylko pomidory, ale i inne warzywa. Jst idealnym sposobem na niejadka, bo mozna przemyc w niej naprawde wiele.
środa, 28 listopada 2012
święta idą, święta...
Jak co roku pod koniec listopada zaczynam się zastanawiać nad świątecznym menu. W zeszłym roku poszło gładko, bo 8 miesięczna wtedy Lusia zajadała się pierogami, rybą w sosie "po grecku", piła barszcz i kompot z suszu a na deser wcinała zastraszające ilości mandarynek (i o dziwo nic jej nie było). W tym roku ten sam dylemat tyle, że menu musi być już całe "pro lusiowe", bo nie mam zamiaru kryć się po kątach i sama zajadać przysmaki ;)
Zanim zacznie się przedświąteczny szał, to w Gdańsku organizuję pierwsze spotkanie grupy sympatyków BLW. Tematyka jak najbardziej przedświąteczna. Bardzo jestem ciekawa co wyjdzie z tej burzy mózgów, jakie refleksje okołoświąteczne będą mieć uczestnicy (oprócz oczywiście niezrozumienia otoczenia) i z jakimi własnymi przepisami przybędą.
A ja? Zgłębiam czeluści Internetu w poszukiwaniu przepisów z których zawsze korzystam.
Wyjątkiem będzie wegańskie ciasto dyniowo-kokosowe (obiecuję podzielić się przepisem jak tylko je upiekę) z bloga Małgorzaty, która jest mamą małych alergiczek i bardzo twórczą kobietą.
A jakie u Was dania zagoszczą na Wigilijnym stole? Myślę, że to on w głównej mierze spędza nam sen z powiek, bo z reguły królują na nim bardzo ciężkie potrawy.
Przed spotkaniem wyszukiwałam w sieci informacji na temat smakołyków i oczywiście w jednym z artykułów przeczytałam, że dzieci jedzą tylko parówki i słodycze ;)
I co myślicie o grzybach, kiszonej kapuście i grochu??
Subskrybuj:
Posty (Atom)

