Blog inspirowany książką "Bobas Lubi Wybór" i BLW - metodą na rozszerzanie diety dziecka bez przemocy.
sobota, 22 września 2012
Gill Rapley w Polsce!
piątek, 9 grudnia 2011
„Nie boisz się, że się zakrztusi?” czyli parę słów o zaufaniu
BLW nauczyło mnie zaufania do dziecka, tak dużego, że nie boję się, gdy próbuje obsłużyć się widelczykiem czy kubkiem. Wiem, że nic jej nie będzie, że sama sobie krzywdy nie zrobi. Ale czy nie miałam tego zaufania wcześniej? Chyba nie w takim stopniu. Każda mama się boi o swoje dziecko. Strach napędzają ludzie otaczający młoda mamę, a raczący od samego początku dobrymi radami (znacie to skądś?). A zazwyczaj zaczyna się od karmienia piersią. Bo przecież samo mleko nie wystarczy… A może pokarm jest za chudy? A dziecko może za mało przybiera? Za mało wałeczków? Szał ten napędzają siatki centylowe , a rozszerzanie diety tylko to wariactwo potęguje, bo przecież jak można dziecku dać jedzenie i nie wiedzieć ile zjadło? A może to my- dorośli chcemy mieć kontrolę nad wszystkim? Liczymy jedzenie, zasikane pieluszki, ilość kupek…
Chyba trochę zeszłam z tematu. A może jednak nie? Przecież to wszystko jest ze sobą połączone, to dalej jest kwestia zaufania, że dziecko sobie krzywdy nie zrobi. Co to za różnica czy krzywdą będzie wsadzenie widelca w oko czy głodzenie się. Mąż w takich chwilach twierdzi, że to tak jak te maczety z „W głębi kontinuum” (serdecznie polecam- to jego ulubiona książka)- Indianie mają tyle zaufania do swoich dzieci, że pozwalają im się bawić ostrymi przedmiotami, a te nigdy nie robią sobie nic złego- a Młodej ufa bardziej niż mnie- prędzej nieszczęście będzie, kiedy ja nieopatrznie ją szturchnę niż sama miałaby się nożem bawić.
A krztuszenie? Ryzyko? Gill Rapley doskonale to opisała. Zauważyliście, że dziecko ma odruchy wymiotne, kiedy za głęboko coś wsadzi do buzi, nawet jeśli byłaby to tylko ręka? To jego odruch obronny przed zakrztuszeniem. Wiele razy obserwowałam go, kiedy Młoda wsadziła do buzi za duży kawałek. Kiedy nie mogła do wypluć, wymiotowała. Tak to natura wymyśliła, że dzieci maja bardzo blisko ten punkcik, który za wymioty odpowiada. Z czasem on się przesuwa w głąb, ale dzieje się to na tyle powoli, żeby dziecko się nauczyło jak jeść, żeby się nie zakrztusić, czyli jak jeść bezpiecznie. Młoda radzi sobie z tym co raz lepiej, już nie wymiotuje, a tak manewruje językiem, że łatwo niechciane kawałki wypadają z buzi.
Jest to fascynujące jak świetnie sobie z tym radzi i jak jest skupiona na tym.
Dlatego jedna rada niezależnie od tego jak się karmi. Trochę zaufania , a będą efekty.
poniedziałek, 21 listopada 2011
Reni Jusis o żywieniu i nie tylko

Nakładem wydawnictwa Mamania ukazała się książka Reni Jusis i Magdy Targosz "Poradnik dla zielonych rodziców". Piosenkarka od wielu miesięcy propaguje naturalny styl życia, ekologiczne żywienie i rodzicielstwo bliskości. Fani zdrowego jedzenia znajdą w książce wiele przydatnych informacji - polecamy szczególnie wywiad z prof. Januszem Książykiem, który obala mity dotyczące diety roślinnej, a także rozmowę z Joanną Mendecką - o żywieniu w zgodzie z naturą i o tym, jak ważne w diecie dziecka są kasze, warzywa i odpowiednie tłuszcze.
Gwarantujemy, że po przejrzeniu rozdziału z przepisami popędzicie do kuchni w poszukiwaniu składników na zupę soczewicowo-kokosową, ciecierzycę w pomidorach i ciasto z daktylami.
W książce znalazły się również rozmowy z położną Marią Romanowską, doradczynią laktacyjną Moniką Staszewską, psychologi dzieciecą Agnieszką Stein, propagatorką wielorazówek Ewą Dumańską, doradcami noszenia w chustach, Danką Mikulską (twórczynią Bobomigów), psychoterapeutką Anetą Mazurkiewicz, Ewą Sroką (ekspertką od naturalnych kosmetyków), Magdą Wójcicką-Molską (od niej dowiecie się, jak bawić się z dzieckiem w robienie zabawek) oraz Joanną i Tomaszem Ołubczyńskimi (o tym, że ekologicznie nie znaczy drogo). Mnóstwo ciekawej lektury, mnóstwo porad i przepisów. Polecamy!